Selekcja gospodarza igrzysk nigdy nie była tak prosta jak teraz. Przed siedzibą MKOl nie ma kolejki chętnych. Przychodzą dwa zgłoszenia. Wystarczy wybrać jedno i po problemie. Drugiemu chętnemu, by się nie zniechęcał, proponujemy następny termin. I szafa gra. Przewodniczący Bach i reszta członków Komitetu muszą miewać dreszcze na myśl, że któregoś razu nie zgłosi się nikt i trzeba będzie samemu zakasać rękawy.